czwartek, 31 października 2013

Rozdział 42 - Problemy ...

Witam!!
Jak pewnie widzicie dodałam rozdział WCZEŚNIEJ !! NIESPODZIANKA!!! Zapraszam na bloga o Victorku - http://prawdziwahistoriavictora.blogspot.com/  jest rozdział pierwszy !
GG-48742946 . Zdjęcie z Amber
Zapraszam do czytania i komentowania!
_____________________________________
PERSPEKTYWA PATRICI
Życie nie jest proste ,właśnie jest przeciwne. Szkoda ,że ... w skrytce się ... to wydarzyło z nim. Znaczy nawet się cieszę ,ale nie chodzi o to . Każdy normalny chłopak by mnie unikał albo przeszedł do sedna. U Eddiego nic nie wiadomo , na początku mnie unikał teraz chce ze mną rozmawiać ,ale czy ja jestem gotowa. Czy ja jestem gotowa wyznać mu prawdę? Prosto w
twarz! Że wiem ,że ten pocałunek nic dla niego nie znaczy ,ale dla mnie... no właśnie. Czy ten pocałunek coś dla mnie znaczył?
KONIEC ,nie będę go unikać ,porozmawiamy ,wszystko wyjaśnimy ,może weźmie mnie za kretynkę ,ale wolę mu powiedzieć całą prawdę a potem robić z niego żarty. Ale co będzie jeśli ten pocałunek dla niego też coś znaczył? Nie Patricio nie łódź się.
Zeszłam na śniadanie ,dzisiaj następny dzień wolny ,zebranie . Po co oni robią tak dużo tych zebrań ? Victor jest zły to pewne ,ale pani Andrews ?
-Co robisz?-zagadałam Jeroma.
-Piszę książkę-odparł i jakby nigdy nic pisał dalej.
-Pokaż !-powiedziałam ,i nie czekając na zgodzenie się wyrwałam mu kartki z ręki . Zaczęłam czytać i... PW!!!
-Jerome ja ja ja Cię zabiję!!
-Ale za co?-udawał głupszego niż jest.
-Myślałeś ,że się nie domyślę ,że PW to ja?
-W sumie -odparł.
-Zginiesz!-już chciałam się zamachnąć gdy zręcznie uciekł.
-Jerome ja Cię złapie!-krzyczałam i zaczęłam jak ta głupia gonić w kółko Jeroma ...
PERSPEKTYWA AMBER
Siedziałam w salonie obok Niny i ... patrzyłam jak Patricia goni Jeroma . Chyba już jakieś 30 minut. Czasami krzyczałam : Dogoń go. O co poszło nikt nie wie ,oni oboje nie chcą zdradzić. Usłyszeliśmy huk wszyscy szybko pobiegli . Wiedziałam ,że Patricia wygra no i miałam rację ,Jerome leżał na podłodze a Patricia dumna z siebie rwała kartki jakiegoś ... zeszytu?
-A o co poszło?-spytałam
-O PW-odparła po czym udała się w stronę jadalni.
Nikt nigdy nie zrozumie Jeroma no i jego pasji do książek!
PERSPEKTYWA PATRICI
Eddie wszedł do jadalni ,rozejrzał się no i popatrzył na mnie . Czemu wszyscy poszli do pokojów? Zaczął do mnie podchodzić ,no i teraz będzie się działo. Usiadł koło mnie :
-Musimy ... 
-Porozmawiać -odpowiedzieliśmy oboje
-To kiedy?-zapytał.
Brzmiało to trochę jakby :To kiedy mam Ci powiedzieć ,że ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył ?
-Jak najszybciej -odparłam.
Brzmiało to jak :Jak najszybciej chcę mieć upokorzenie z głowy.
-To może teraz?-zaproponował.
-Tylko gdzie?-no trochę by było głupio gadać o TYM w salonie ,gdzie wszyscy mogą przyjść.
-Może hmm... do skrytki,Victora nie ma 
-Ok-ta rozmowa była drętwa ,ale inaczej w tej sytuacji nie potrafiłam . Zaraz będzie się dziać.
Weszliśmy do tuneli ,Eddie nacisnął przycisk specjalnego obramowania , wszedł z tego wszystkiego znów się wywalił ,brak nowości , ja też wychodziłam. Kiedy stanęłam na równe nogi ,Eddie zaczął się na mnie patrzeć . 
No to teraz trzeba będzie powiedzieć mu prawdę ,całą prawdę ,tylko prawdę!
Patrzyliśmy na siebie sztywno ,nie wiedzieliśmy jak zacząć rozmowę no i jak ją skończyć.
-Jaa... -zacząłem mówić ,jakoś przełamać się.
-W skrytce ...-próbowałam inaczej.
- Wtedy -nie wiedziałam co powiedzieć.
-No i ... -mówiłam nie od rzeczy jak zawsze.
-Tak ,wiem -odparł.
Dobrze ,że coś powiedział ,myślałam ,że mnie ignoruję.
-Ja ,wiem ,że ten pocałunek ... -nie mogłam skończyć ,bo on mi przerwał i zaczął mówić:
-Gaduło ,ja wszystko wiem
Czyli wie ,że ten pocałunek coś dla mnie znaczył ?
-Ja wiem ,że ten pocałunek ...
ZARAZ TO POWIE!
-Nic dla Ciebie nie znaczy ,ale...
Zamurowało mnie ,że co ?!
-... ale dla mnie znaczył i to bardzo ,wiem ,że
-Ale ...-chciałam coś powiedzieć ,ale on mi nie dał dojść do głosu.
-... proszę nie przerywaj ,że będziesz miała z czego się śmiać i zaraz będziesz się nabijała ,ale po tym co wywnioskowałem wychodzi na to ,że dla Ciebie to nic ,rozumiem ,że te wszystkie słowa mówiłaś na szybko i nawet nie zdawałaś sobie co mówiłaś ,proponuję ,żebyśmy znowu zostali wrogami i zapomnieli o tym.
-Ale ...-chciałam coś mu odpowiedzieć ,ale nie mogłam.
-Wiem ,że nienawidzisz mnie i coś tam jeszcze ,ale przynajmniej to możesz zrobić. Tylko proszę nie mów nikomu ,że mnie wystawiłaś i ,że ...- nie dałam mu skończyć .
Pocałowałam go .
Odwzajemnił pocałunek .
-Czy to znaczy?-zapytał zszokowany ,że ...
Nie skończył ,bo ... zadzwoniła mi komórka . 
Nie no lepszego czasu nie mógł wybrać dzwoniący!
P-Halo ?
Am-Hej tu Amber ,szybko spotkanie w pokoju Niny i moim no wiesz Sibuna.
P-Teraz?-zaczęłam patrzeć na Eddiego.
Am-Tak teraz!-odparła Amber.
P-No dobrze Amber ,zaraz będę.
Am-Szybko !
-Ja muszę ,wyjść -odparłam do Eddiego.
-Aaaa taaak-szliśmy w ciszy ,tylko ,że teraz wiedziałam ,że Eddie ...no ten.
Nie ważne.
Wyszliśmy ukradkiem z piwnicy :
-No to -zaczął Eddie ,ale nie dane mu było skończyć ,bo znów usłyszałam telefon. 
-Ja już muszę iść ,niecierpliwią się -odparłam ,usłyszałam ok i pognałam na górę.
Kiedy byłam już koło drzwi pokoju Niny i Amber ,zorientowałam się ,że słuchawki mi wypadły z kieszeni. Zobaczyłam je koło gabinetu Victora. Zaczęłam iść po słuchawki gdy usłyszałam coś szokującego ,głos Victora jak rozmawiał z Rufusem .
-Rufusie Zeno usiądź!-rozkazał. 
Gdy to usłyszałam szybko jak torpeda pognałam do pokoju tak gdzie właśnie siedziała Sibuna.
-Co się stało?!-usłyszałam głos Niny.
-Rufus ... Rufus Zeno powrócił!!-krzyknęłam
...
______________________________________
TATADA!!
Rufus jest zły pamiętajcie/wiem odwala mi xD
W następnym rozdziale :
-Dowiemy się więcej o Rufusie!
-Stanie się tragedia!! Przepraszam za to!
-Trudy :(
-Są również zalety jak ... spacerek ?
-Tylko kto był na tym spacerku ??
I ,wiele ,wiele więcej w rozdziale 43 ,który pojawi się w sobotę -dużo komentarzy-
Patricia Williamson :)

piątek, 25 października 2013

Rozdział 41 - Pocałunek

Hej!!
Dodaję rozdział!! Na ,który jak sądzę dużo czytelników czekało.
Moje gg - 48742946  ,zdjęcie z Willow !
Zapraszam do czytania i komentowania ! -sorki za błędy
http://prawdziwahistoriavictora.blogspot.com/ zapraszam do komentowania!
___________________________________

PERSPEKTYWA PATRICI
Był to magiczny pocałunek . Co prawda całowałam się już z innymi chłopakami ,ale ten był wyjątkowy. Jakby i on ... i ja na to czekaliśmy . Pewnie mi się tak zdaję . Ale tak było! To było coś niespodziewanego ... tylko ... czemu podoba mi się to ,że mnie pocałował  a ja głupia oddawałam pocałunki :( 
Przecież ja go nienawidzę! A może to czas przeszły?
Oderwaliśmy się od  siebie ...
Nastała niepokojąca ciszy w ,której ja delikatnie patrzyłam na niego a on na mnie . 
Czy się mnie przestraszył? Nie mogę nic zrozumieć!? Wyraz jego twarzy jest taki ... obojętny! Postanowiłam przerwać ciszę:
-Victor już sobie poszedł ,możemy wracać -powiedziałam najspokojniej jak umiałam.
-Ou ok -nacisnął specjalne obramowanie ,po czym weszłam do tunelu.
Byłam tak zamyślona ,że nie wiadomo jak znalazłam się w pokoju.
Nie mogłam zasnąć ,cały czas myślałam o tym co się wydarzyło w skrytce. Wyglądał tak jakby go to nie obchodziło i chyba tak było...
Mam plan:
Tak ,wiem idiotyczny!
Będę go ignorowała!
Z takim właśnie postanowieniem zasnęłam.
A śniłam o nim...
Czemu życie jest takie trudne? Po tym pocałunku wszystko miało być łatwe ,ale teraz jest trudniejsze niż przedtem ...
PERSPEKTYWA EDDIEGO
Obudziłem się o 6:45 ,leniwie wstałem z łóżka. Życie wydało mi się takie złe. Wszystko się psuję ,gaduła mnie nienawidzi.
ZARAZ!!
Czy mi się tylko śniło czy w nocy ,ja ją ... POCAŁOWAŁEM!
Eddie przypomnij sobie! Śniło Ci się tak ,czy nie!?
Wziąłem długi prysznic ,myśląc czy mi się to śniło czy nie i wtedy kiedy wyszedłem z łazienki .Wszystko do mnie dotarło. Wczoraj poszliśmy do skrytki ,pokłóciliśmy się ,pocałowałem ją a ona odwzajemniła pocałunek .Czy jest tak źle?

Nienawidzę tego kiedy  nie wiem co dziewczyna o mnie myśli? Ale PATRICIA jest inna!!! Ona jest inna od wszystkich! Ta cała szkoła jest jakaś inna ,bo od kiedy mam wizję! I ten głos ,który znam ... jakby ... nie ,no nie przypomnę sobie!
-O CO TU CHODZI!!-krzyknąłem ,gdy usłyszałem głos tej kobiety.
,,Eddie kochanieee jesteś wielkim przystiojniakiem '' 
Potem znów usłyszałem:
,,Teraz wiesz kim jestem?''.
-Wiem -szepnąłem ,wiem. Nie mogłem  zrozumieć jak mogłem nie poznać tego głosu przecież bardzo kochałem tą osobę ,która mówiła tym głosem. 
-Babciu to ty?-szepnąłem
Usłyszałem tylko ,, nie martw się ,wszystko będzie dobrze'' . Po czym nikt już się nie odzywał!
Babcia! To ona! To ona ! Ale czemu!? Nie ważne! Właśnie rozmawiałem z babcią Agnes!
Zszedłem na śniadanie szczęśliwy no i smutny -gadałem z babcią -trochę dziwne ,ale tak było - no i nie wiem co gaduła do mnie czuję . 
Bo ja ... ten pocałunek był nie doopisania! Właśnie i w tym  jest problem. Zrobiłem to ,bo ... wreszcie wyznałem jej prawdę . Prawdę całą prawdę ,po jej minie było widać ,że to nic dla niej nie znaczyło a dla mnie?
Jestem idiotą!  Co się ze mną dzieję babciu?
Usiadłem koło Jeroma ,który bawił się swoimi włosami.
-Co tam Ediuś? -zagadał 
-Co tam Jeromuś ?
-Mój fan nazywa mnie Jeromuś !-pisnął podekscytowany -patrzyłem na niego jak na idiotę.
-Co? Co? jest?
-Jesteś chory?-zapytałem się jego.
-Nie dobrze się czuję ,nie kaszle.
-Psychicznie -poprawiłem się.
...
PERSEPKTYWA AMBER
-Amber błagam porozmawiajmy!-krzyknęła Nina 
-Nie mamy o czym -odparłam i szłam dalej.
-A właśnie ,że mamy -dogoniła mnie
Popatrzyłam na nią z litością a ona zaczęła mówić:
-Czemu mnie unikasz? Co ja Ci zrobiłam?
-Zapytaj Fabiana -odburknęłam.
-Ale ...
-Ty go zdradziłaś to za mało ?!-krzyknęłam jej prosto w twarz.
-Ja? Nie wierzysz mi ?-zapytała się mnie
-Jeszcze się pytasz!-odburknęłam .
-Dobra powiem Ci prawdę !-krzyknęła

Patrzyłam na nią ironicznie ,zaraz mi powie:Zdradziłam Fabiana ,ale wtedy byłam głupia itd.
-Jaaa ... z nikim oprócz Fabiana się nie całowałam ,pierwszy raz pocałowałam się z Fabianem.
Patrzyłam na nią ,nie wiedziałam co powiedzieć . W jej oczach było widać ... prawdę. A ona ... nie kłamała ,mówiła prawdę.
-O boże! Jestem twoją najlepszą przyjaciółką a ja nie wiedziałam ,ty na prawdę się z nikim oprócz Fabiana nie całowałaś.
-Wiem ,bałam się przyznać ,ale jeśli to nie ja ,to kto ?
-Nie wiem ,może ... masz siostrę bliźniaczkę?-zapytałam bezradnie.
-Nie wiem Amber ,nie wiem ...
PERSPEKTYWA MICKA
-Haha ,dobra notuj -kazałem notować Marze,przeczytaj co mamy -rozkazałem.
-Śledzenie Patrici i Eddiego dzień 6. Pat znowu nie odzywa się do Ediusia ,Eddie też ją ignoruję . Jerome wypytuję się Pat o co chodzi ,a  Joy Eddiego. Mick i Mara siedzą w pokoju ,gadają śmieją się z fryzury Jeroma ,Jerome jest brzydkim łysolem! Mafia działa! -przeczytała Mara.
-Trzeba coś jeszcze dopisać ,może ... dopisz ,że Jeroma ma perukę z odchodów wielbłąda ,tak dla dobra sprawy !
-No dobrze ,ale nie wiem co to ma wspólnego z ...
-Ale ja wiem ,Maro notuj -rozkazałem i zacząłem wymyśleć przezwiska dla Jeroma.
Jeśli chodzi o Marę ,powoli ,powoli zaczynamy się ze sobą dogadywać aż dziwne. 
Za dziwne.
PERSEPKTYWA EDDIEGO
-Jerome ! Jerome! Jerome!-krzyczałem na cały dom.
-Tak Eddie?-zjawił się nie wiadomo skąd.
-Masz przestać wypisywać o mnie w tej twojej książce!!!-darłem się.
-To są miłe rzeczy!
-Tak jasne ,piszesz o tym ,że kiedy byłem mały miałem problemy z korzystaniem z łazienki i ,że niby JA! jeszcze proszę Trudy ,żeby chodziła ze mną do łazienki. PRZEGINASZ!
-Ja ,nie przeginam-protestował!
-Chcesz wojny ,to będziesz ją miał ,idę pisać książkę !-krzyknąłem mu prosto w twarz.
-JA też !-krzyknął i poszedł do swojego pokoju.
PERSPEKTYWA JEROMA
Ten mój wredny fan ,chce wojny? To będzie ją miał!
                               (kliknij ,aby powiększyć )


Okładkę już mam ! Teraz wszystko inne!

                               (kliknij ,aby powiększyć )

Jutro to wydrukuję i jest!
PW nigdy nie zgadnie ,że o niej napisałem. Patricia może nie jest głupia ,ale nie mądrzejsza ode mnie i tego się trzymajmy.
Eddie mnie jeszcze popamięta BŁAHHAHAHA!
*Uwaga!
W opowiadaniu Jerome nie jest zły. 
Z tym śmiechem przesadziłam!
Jerome jest spokojny!
Kiedy śpi.
...
___________________________________________________________________
W następnym rozdziale :
-PW
-Trudna rozmowa pomiędzy Pat a Eddim
-Straszna rzecz się wydzarzyła
-Powrót
-Strach
-Łzy
-Panika!!
I wiele ,wiele więcej w rozdziale 42 ,który pojawi się za tydzień za 15 komentarzy.
Patricia Williamson

poniedziałek, 21 października 2013

Rozdział 40 - Kłótnia

Hej!!
Dodaję wam rozdział !!! Jak prosiła Łucja tak jest :D 
Piszcie do mnie na gg !  - 48742946 .
Zapraszam na bloga (rozdział 1) - http://prawdziwahistoriavictora.blogspot.com/  .
Ten rozdział dedykuję wszystkim czytelnikom !
Zapraszam do czytania i komentowania !
_________________________________________
PERSPEKTYWA EDDIEGO
Coraz bardzie czułem ,że oddalam się od gaduły . Postanowiłem  to zmienić . Co prawda wymieniamy ze sobą pojedyncze zdania i docinki ,ale to nie to samo . Jej ton głosu jest obojętny . Jakbym nie istniał ! A przecież istnieję ! Wracając ,bo trochę zszedłem z tematu ,dzisiaj spróbuję wykorzystać dwie ważne rzeczy ,które pomagają mi w życiu :

  • Mój urok osobisty
  • Kłamanie !

Właśnie! Genialne! Popatrzyłem na zewnątrz ,dzisiaj będzie padało. Ostatnio mamy kiepską pogodę . Szybko zszedłem na dół ,na śniadanie . Nie muszę wspominać ,że śniadania Trudy są najlepsze na świecie , no i obiady ,kolacje ...
Usiadłem między Mickiem i Alfim i zacząłem spożywać posiłek ,płatki z mlekiem ,nic ciekawego . Cały Dom Anubisa miał jakiś zły humor ,a szczerze mówiąc ja miałem dobry . 
-Eddie! Eddie! Eddie!-krzyczała Mara
-Tak?
-Podasz mi mleko?
-O jasne .
Cały czas mam głowę w chmurach . 
-Eddie mój fanie gdzie dzisiaj idziesz?-zapytał Jerome, popatrzyłem na niego jak na idiotę .
-Yyy?
-W jaką stronę dzisiaj idziesz?-zapytał po raz drugi.
-W przeciwną 
Szkoła zaczęła się tak jak zawsze a skończyła też tak jak zawsze oprócz tego ,że trochę się działo ...

PERSPEKTYWA NINY
Szukałam właśnie książki na lekcję gdy zobaczyłam Amber ,szybko krzyknęłam Amber ,ale ona popatrzyła na mnie dziwnie i jakby nic nie usłyszała szła dalej . Zatrzymałam ją :
-Ej co jest?
-Nic-odpowiedziała
-Mi możesz powiedzieć 
-Mi nic nie jest ,ale tobie .
-Ale co ja zrobiłam?-pytałam.
-Gadałam z Fabianem ...
-I ?
-Dziwisz się ,że Cię nienawidzi?-zapytała . 
Nic nie rozumiałam :
-Ale ,o co Ci chodzi?
-Pokazał mi pewne zdjęcie ,na ,którym jesteś ty i jakiś chłopak i wy ... się całujecie koło Domu Anubisa -wypaliła.
To co usłyszałam ,myślałam ,że zemdleję ,że co?! Jaki chłopak?! Przecież ...
-Ale ja nie całowałam się  z żadnym chłopakiem koło Domu Anubisa ,ani w ogóle!-krzyknęłam.
-Daj spokój ,widziałam zdjęcie . Ale własnej przyjaciółce mogłaś powiedzieć -powiedziała i odeszła.

Ale ... to nie możliwe! Przecież! W końcu trzeba wyjawić całą prawdę:Bo prawda jest taka ,że ... ja się z żadnym chłopakiem oprócz Fabian nie całowałam .Wstydziłam się przyznać ,ale tak było . Z nikim innym . Bałam się ,że jak Fabian się dowie to mnie wystawi i jak to możliwe ,że ja byłam na tym zdjęciu ? To nie możliwe Nie realne ,nie możliwe. Przecież ...
Ja nic nie rozumiem!

PERSPEKTYWA EDDIEGO
Szedłem właśnie korytarzami gdy zobaczyłem Patricie wyjmującą coś z szafki .
-Hej gaduło-przywitałem się 
-Hej Wiesiek -odpowiedziała.
-Posłuchaj(no i teraz ściemnianie jak się patrzy ) ostatnio miałem wizję z tą kobietą w czerni , cały czas mi się to śni . I śniło mi się ,że muszę pójść do skrytki i jakaś książka . Cała czerwona i tam coś było ,tylko ,że ja  nie pamiętam co tam było . No i chodzi o to ,że ... musisz ze mną pójść do skrytki.
-Dzisiaj?-pytała
-Tak ,dzisiaj
-Ale dzisiaj pewnie Victor będzie i ten cały... Rufus -próbowała się wycofać.
-Rozumiem jeśli się boisz 
-Ja się nie boję!-zaprzeczała
-Taa jasne właśnie widzę ,no to ja idę pa.
5...4...3...2...1...
-Poczekaj!-krzyknęła
Wiedziałem!
-No dobra niech Ci będzie ,ale jeśli się spóźnisz to nie licz na mnie.
-No pewnie -odparłem ,to o 23:00 na dole ,weź komórkę.
-Jak zwykle -odpowiedziała i odeszła .A ja uśmiechnąłem się triumfalnie . 
No widzisz Eddie jak chcesz to potrafisz . 
PERSPEKTYWA MARY
Siedziałam w bibliotece ,wszystko się zmieniło . I jakoś Mick mnie akceptuje . Jakoś ... z wielkim trudem ,ale jakoś . Włączyłam swoją skrzynkę i zobaczyłam ,że dostałam nową wiadomość od Mamy:
Maro!
Udało mi się i mogę Cię zabrać z Domu Anubisa . Jeśli chcesz . To kiedy mam Cię zabrać ? 
Całuski Mama ,tęsknimy ...
Postanowiłam szybko odpisać Mamie:
Mamo!
Muszę Ci coś powiedzieć ,wcześniej bardzo chciałam wyjechać ,ale teraz to nawet lepiej ,że nie mogłaś po mnie przyjechać . Spotkanie z tą osobą nie było takie złe jak myślałam. Próbuję jakoś z nią odnowić stary kontakt ,tak abyśmy znowu się przyjaźnili . Nie przyjeżdżaj do Domu Anubisa ,jednak nie chcę wyjechać . Spróbuję jakoś się pogodzić z tą osobą ,ale jeśliby coś poszło nie tak to napiszę .Przepraszam ,że narobiłam tyle kłopotów z tamtym listem ,ale wtedy byłam załamana. Mam nadzieję ,że nie będziecie na mnie źli ,że nie przyjeżdżam ,ale co ja mam poradzić ,że Dom Anubisa to mój drugi dom ? Bardzo was kocham ! Pozdrawiam!
Mara ! Tęsknie ♥
I wyślij!

Cieszę się ,że to zrobiłam no i ,że wreszcie przejrzałam na oczy . Teraz może być tylko lepiej ... 
Ale czy na pewno?

PERSPEKTYWA PATRICI
Jak ja się dałam w to wciągnąć?! Przecież to jasne ,że będzie Victor i Rufus a jak jeszcze przyjdzie Sweet to w ogóle będzie . Eddie nic nie wie ,że Sweet jest zły ,on uważa ,że jego ojciec to spokojny staruszek.  Taak ,ale czy aż tak spokojny? Jestem na niego wściekła ,głupi wiedział jak mnie złapać ,żebym poszła a gdy ktoś mówi ,że się boję to ja zawsze muszę  udowodnić ,że tak nie jest . Proste ...
Czemu nie mogę mieć normalnego życia? Przecież muszę pomagać i Eddiemu i Sibunie . A wyrobić się i z tym i z tym jest trudno . Łatwiej by było powiedzieć Eddiemu o Sibunie ,ale czy na pewno łatwiej ? On by się nigdy nie zgodził! Przecież obiecałam mu ,że nikomu nie powiem tak samo jak obiecałam Sibunie ,że nikomu nie powiem ,że istnieję Sibuna . Nikomu nie właściwemu! A Eddie jest właściwy ,ja sądzę ,że on jest elementem naszej Sibuny . Przecież on też widzi Senkhare ,a tylko Sibuna wie o niej dużo .Za dużo ... Przerażająco dużo ...
Na kolacji nic szczególnego się nie działo a gdy usłyszałam:Wybiła dziesiąta ,macie dokładnie pięć minut a potem chce usłyszeć jak upada ta szpilka ,zaczęłam iść w stronę mojego pokoju.
-Hej Joy 
-Hej -ziewnęła
-Jak jesteś śpiąca to idź spać-zaproponowałam
-Masz rację ,dzięki-powiedziała i zasnęła. 
Ja jeszcze włączyłam komputer i poszukałam ,znalazłam tak jakąś wiadomość ,nie przeczytaną ,jakaś reklama nic więcej . Kiedy przebrałam się  poszłam spać ...
22:55 ,zobaczyłam na zegarku . Szybko się ubrałam ,wzięłam komórkę ,tak aby na 23:00 być na dole .Mówiąc szybko chodzi o szybko ,żeby nie obudzić moją współlokatorkę .
Eddie już na mnie czekał :
-Idziemy?-zapytał
-A Victor?
-Nie będzie go.
Pospiesznym krokiem weszliśmy do piwnicy po czym do tuneli ,pierwszy szedł Eddie . 
Długo mnie tu nie było .
Eddie przyłożył palec do specjalnego obramowania a naszym oczom ukazał się pokój ,inaczej skrytka . Weszliśmy ,nie obyło się bez upadku Eddiego .
Nie ma nowości!
-No widzisz nie ma Victora-powiedział Eddie na co usłyszeliśmy głos:
-Rufusie ,musimy jeszcze przedyskutować wszystko-był to Victor we własnej osobie ,bez Sweeta uff.
-I co mówiłam Ci ,żeby nie iść ,bo będzie Victor!!!-krzyczałam na niego.
-Nikt nie jest święty !!!!-też krzyczał.
-Tak masz rację nikt nie jest święty ,ale mógłbyś słuchać co ja do Ciebie mówię!!!-próbowałam go przekrzyczeć.
Dobrze ,że jakimś cudem skrytka jest dzwiękoszczelna!
-O TO MOŻE MI JESZCZE POWIEDŹ ,ŻE JESTEM GŁUCHY!!!!!-on też próbował był głośniejszy.
-NIE NIE JESTEŚ! ,ALE SŁUCHANIE NIE ZASZKODZI ,NO MOŻE JESTEM TAK NUDNA ,ŻE MNIE NIE MA SENSU MNIE SŁUCHAĆ !!!!!!-krzyczałam w niebo głosy a raczej darłam się.
-WIESZ CO MOGŁABYŚ BYĆ MILSZA!-krzyknął trochę spokojniej ode mnie ,ale też krzyknął.
-Wiesz co !!! Ja cię nie rozumiem!!!! Sam się ze mną kłócisz ,droczysz a teraz rządasz ode mnie ,żebym była dla Ciebie miła?!!!-krzyknęłam już spokojniej.
-Tak!!!!
-O co Ci chodzi?!!!-krzyknęłam na niego.
-Nie kłam ,że nie wiesz!!!
-Nie jestem wróżką nie zgadnę!!!!-zaczęłam znów krzyczeć głośniej. 
Gdyby wzrok mógłby zabijać Eddie byłby trupem! Krzyczeliśmy ! Denerwował mnie gorzej niż zawsze . Wiedziałam ,że to był zły pomysł tu przychodzić ,ale teraz to się nie liczyło .Liczyło się kto kogo głośniej przekrzyczy ,a ja nie odpuszczę będę głośniejsza !!! Tak mu dogadam ,że się będzie bał! Koniec ,basta ,jestem gotowa na wszystko!!
-NO TO MAM CI POWIEDZIEĆ!!!!!?????-krzyknął głośno .
-TAAAAAAK!!!!!!!!!!!!!!!!!-próbowałam go przekrzyczeć ,udało mi się .
Teraz jedynym celem było przekrzyczyć Edisona głąba Wieśka ,Eddiego.
-OOOOOOOKKKKKK!!!!!-krzyknął głośniej ode mnie ,MOŻE ... DLA TEGO ,ŻE MI SIĘ PODOBASZ!!!!!
-OOOO MI TEŻ SIĘ PODOBASZ!!!!!!!!!!!!-krzyknęłam coraz głośniej .
Już szykowałam pięści ,żeby zacząć walkę ,żeby wygrać ,żeby pokazać mu kto jest super ,nawet nie słuchałam co on do mnie mówił . Jedno było dla mnie ważne przekrzyczeć go ,już miałam zacząć bitwę ,choć pewnie bym przegrała ... ,ale bym grała ,już miałam zacząć rzucać wyzwiskami i krzyczeć na cały głos już miałam zwyciężyć gdy ... on mnie pocałował ...

________________________________________
Taadaaaaa! Dużo osób na to czekało nie ? 
W następnym rozdziale :
-Co będzie z Peddie
-,,Idiotyczny plan ''
-Babcia
-Książka
-Nienormalny fan
I wiele wiele więcej w rozdziale 41! ,który się pojawi za masę komentarzy . Tylko nie spamujcie anonimowi ;)
Patricia Williamson :D

czwartek, 17 października 2013

Rozdział 39 - Doktor Miłość

Hej! Sorki ,że dopiero teraz dodaję ,ale przed chwilą zdałam sobie sprawę ,że powinnam wczoraj! Upss , 11 komentarzy było więc o to rozdział 39 !
Zapraszam na blog o Victorku - http://prawdziwahistoriavictora.blogspot.com/ . 
Przeczytajcie prolog i skomentujcie proszę , może ktoś wie ,ale blog o Victorku pisze ze mną Marzycielka :) 
I rozdział pojawi się może w sobotę ,ale jeszcze trzeba go skończyć.
A i Może ktoś popiszę ze mną na gg ? - 48742946 
Nudno mi :(
___________________________________________
PERSPEKTYWA NINY
-Fabian to świnia! -pocieszała mnie Ambs
-Ale co ja mu takiego zrobiłam?-płakałam 
-To kretyn ,nie jest Ciebie wart zaufaj . Ja z nim sobie porozmawiam!-krzyknęła wściekła.
-Nie ... proszę nie rozmawiaj z nim 
-Ale ,przecież on ...
-Tak ,wiem ,ale ... przecież to do Fabian nie podobne-znów zaczęłam płakać.
-No już chodź ,wypłacz się Doktor Miłość.
-Ja sobie z  nim później porozmawiam -szepnęła. 
Ale czemu Fabian mnie nienawidzi? Przecież jak rozmawialiśmy ze sobą to był jeszcze taki sam ,a potem ... po rozmowie z Jeromem i Alfie! Co oni mu o mnie nagadali? Może ,że ... boję się ciemności ? A może ,że kiedy byłam mała przestraszyłam się jakiegoś klauna . Ale to było tylko RAZ! ,ale skąd oni mogliby to wiedzieć ? Przecież ... wtedy mieszkałam w Anglii ! 
-Już dobrze -powiedziała Amber.
PERSPEKTYWA AMBER
No co tu się dzieję ludzie? Doktor miłość nigdy nie miała takich problemów a teraz ? A teraz i Nina cierpi i Patricia i Joy i Mara ... wszyscy ! Tylko ja jedyna jestem szczęśliwa. Właśnie z Alfim ,moje życie było nudne kiedy nie poznałam Alfiego a jak on mnie podrywał. Stare dobre czasy ... kojarzyłam mu się z jedzeniem ,spoko?

Teraz trzeba iść do Fabiana ,do tego samego pokoju. Nie pukałam ,nie fatygowałam się ,weszłam rzuciłam mroźnie spojrzenie i zaczęłam mówić:
-Eddie ,Mick wyjdźcie!
-Zaczyna się -mruknął Eddie
-Wynocha!-krzyknęłam
-Będzie się działo -szepnął Mick , Amber nie zabij nam Fabiana mamy jeszcze nie odrobioną matmę.
Zaśmiali się . Tak sobie żartują ? No to zaraz pożartujemy ... 
-Mick ,Eddie weźcie się za siebie ,bo skończycie jako starzy ,kawalerzy ,którzy nie będą mogli ruszyć się z miejsca ,i ,którzy codziennie będą widywać Wiktora w psychiatryku . I to chyba nawet powoli się staje ... Ups ,zabolało no to mamy problem. 
-Ale ostro siostro -skomentował Eddie
Na co ja tylko odparłam idioci , i zajęłam się naszym ,,kochanym '' Fabianem.
-Fabian ,Fabian ,Fabian ... ty jesteś nie normalny!!!??-zaczęłam krzyczeć gorzej niż u Eddiego.
-Mówić tak dziewczynie?!!!? ,czyś ty postradał zmysły do jasnej ciasnej?!!!??? 
-...-nie odzywał się siedział cicho.
-No tak teraz tchórzysz jak zwykle ,a ja chcę Ci tylko pomóc ,ale jak ja mam niby Ci pomóc skoro mówisz do dziewczyny ,której niby kochasz nienawidzę Cię ???!!!
-Ty nic nie wiesz 
-O zdziwisz się doktor miłość wszystko wie!!
-Tak ? ,a widziałaś to zdjęcie? -dał mi do ręki jakieś zdjęcie . Przyjrzałam się i ... znieruchomiałam . Nie wiedziałam co powiedzieć ,właśnie na niego nakrzyczałam ,że to on ją rani a tak na prawdę jest odwrotnie. 
-Ja ... przepraszam ,nie wiedziałam ,ale skąd ty wiesz?
-Jerome i Alfie znaleźli to zdjęcie i nie mogli tego ukrywać i mi pokazali .
-Ou ... przepraszam Cię ja na prawdę nie widziałam .
-Nie spoko nic się nie stało -odparł.
Życie mnie zaskakuję!
PERSPEKTYWA PATRICI
W ten jakże piękny dzień ,poszłam na obiad . Dzisiaj była pomidorówka . Siedziałam i spożywałam ten jakże dobry posiłek rozmyślając o Eddim. Tak właśnie o Eddim. I on mnie znów okłamał! Niby ,że miałam mu wybaczyć a on cały czas kłamie . Nie no ile można? 
-Pat -zaczął Mick ,masz matmę odrobioną ?
-A po co Ci?
-Fabian nie chce nam dać spisać no i proszę Ciebie , przyjaciółko! -uśmiechnął się.
-Nie bądź taki cwany ! ,sami róbcie.
-Ale to trudne !-wciął się Eddie.
-No wiesz kłamanie idzie Ci jak z płatka a matma Ci nie idzie tak?
Zdziwiłam go tą odpowiedzią , a ja zaczęłam się uśmiechać . Nie ma tak łatwo. 
-Nie kłóćmy się -zaczął Mick.
-A kto się kłóci ?-zainteresowałam się ,to tylko wymiana zdań. 

-Jeśli kłótnia to wymiana zdań to spoko-odparł Mick i zaczął dalej jeść pomidorówkę.
-Jak ktoś wszystko uważa za kłamstwo to ja się nie dziwie -powiedział Eddie.
-Jeśli ktoś cały czas kłamie to nie można mu ufać -odparłam przez zaciśnięte zęby.
-Jeżeli ktoś nie umie wybaczyć to musi mieć problem -dogryzał mi 
-Jak ktoś ma problemy psychiczne to powinien się leczyć .
-Jak ktoś jest wredny to nic się nie dzieję?
-Jak ktoś jest wredny to przynajmniej jest szczery ,że kogoś nie lubi. 
-Super!-wstał 
-Super!!-również wstałam i usadowiłam się na kanapie.
Co za arogant!!
Do pokoju wpadła Mara:
-Ej może zróbmy dzisiaj wieczór horrorów?

Wszyscy poparli jej pomysł i usadowili się na kanapie na moje nie szczęście miejsce obok mnie zajął Eddie. Próbowałam go jakoś spławić:
-Ej Eddie ,ale wiesz ,że ten film nie będzie dla dzieci ,jeśli chcesz sobie pooglądać Smerfy to nie tutaj.
-Oj uwierz wiem ,tylko,żebyś potem nie beczała w moje ramię .
-Taaa wmawiaj sobie ,już wolę płakać w ramie Wiktora!
Byliśmy na siebie wściekli ,ale horror nas wciągnął . 
Alfie chował się za kanapą ,Fabiana i Niny nie było pewnie siedzą i myślą o Sibunie . Amber pocieszała Alfiego ,Mick próbował udawać przed Marą ,że się nie boi ,na marne . Bo krzyczał bardzo głośno . Tylko ja i Eddie nie krzyczeliśmy tylko patrzyliśmy się w telewizor.
-Boisz się ?-usłyszałam głos Eddiego
-Nnie a ty?
-Ja też nie.
Polała się krew na co my z Eddim zasłoniliśmy sobie oczy .
-W ogóle nie straszne -usłyszałam.
-W ogóle-zgodziłam się . 
Przez ten cały horror dwa razy przytuliłam się do Eddiego .Dwa razy fuuuu!!! Trzeba będzie się potem odkazić . Straszny ten horror ,jeździec ...
PERSEPKTYWA WIKTORA
Obudziłem się . Usłyszałem jakieś krzyki dochodzące z dołu. Przestraszyłem się . A miałem taki piękny sen . Spojrzałem na zegarek i znieruchomiałem za dwie 24:00 . Zszedłem na dół powolnym krokiem i zauważyłem uczniów oglądających film . Oni powinni już dawno  spać .
Wziąłem szpilkę i krzyknąłem:
Minęła 12 macie dokładnie zero minut i nawet na minusie a potem chcę usłyszeć jak upada ta szpilka!!
Wszyscy się zerwali usłyszałem tylko no już, już i wszyscy pobiegli na górę . No co? Trochę mi się przespało ,ale tylko trochę . Parę godzin nie więcej ... Uczniowie wreszcie poszli spać . Wreszcie ... teraz trzeba działać!
BŁAHAHAHAHA! -Nie to było słabe ...

PERSPEKTYWA FABIANA
Usłyszałem huk!
Było to w piwnicy ,ale kto w nocy wchodzi do piwnicy ? ,oprócz Sibuny i ... Wiktora! To musi być Wiktor ! Szybko wziąłem komórkę ,próbowałem zrobić to najciszej jak potrafiłem ,żeby nie obudzić Eddiego i Micka . 
Napisałem wiadomość do całej Sibuny ,oprócz Niny.
Spotkanie Sibuny teraz! Na dole! Słyszeliście ten huk ,to musi być Wiktor. 
I wyślij . 
Szybko założyłem bluzę ,wziąłem komórkę i wyszedłem z pokoju . Patricia już czekała:
-Co się dzieję?-szepnęła
-Jakiś huk w piwnicy ,trzeba iść to sprawdzić . 
Dwie minuty później wszyscy już byli włącznie z nią , ja nie patrzyłem w jej kierunku . Co to to to nie . 
-Plan jest taki :idziemy na dół ,powoli sprawdzić co to za huk . 
Wszyscy się zgodzili ,w sumie nie mieli wyjścia i poszliśmy . 
Pierwszy stopień ,drugi i STOP ,zobaczyłem Wiktora , Pana Sweeta i jakiegoś gościa .
-Gdyby był jakiś sposób ,żeby skontaktować się z Robertem -marzył Sweet . Przez moją głowę przeszło jedno słowo:Śmierć .
-Ach Eryku ,pamiętajmy co mamy zrobić- zaczął Wiktor ,mamy ich zmylić oni są na poziomie !
-A my nie -dokończył za niego nieznajomy gość.
-To co mamy zrobić?-Pan Sweet wydawał się nie kumaty . W sumie ...
-Mamy ... wszystko zrobić!-krzyknął wściekły Wiktor
Patrzyli na siebie z nienawiścią , na szczęście jakiś nieznajomy przerwał chwilę nienawiści .
-A najlepsze jest to ,że oni nic nie będą wiedzieć -zaśmiał się ,ciekawy się .
-Tylko ,że przecież uczniowie mogą zginąć-protestował Sweet.
-A to ich problem!-krzyknął wściekły Wiktor.
Szybko z Sibuną udaliśmy się na górę:
-Kim jest ten gość?-pytałem
-A bo ja wiem -odparł Alfie.
-Patricio a ty go kojarzysz?-zapytałem
-Jest skądś znajomy ,ale ja nie wiem skąd -odparła.
-No dobrze to koniec spotkania?
-Sibuna?-zapytała Nina
-Sibuna -odpowiedzieliśmy zgodnym chórem po czym udaliśmy się do pokoju .
Eddie i Mick spali ,a ja dalej nie mogę zapomnieć kim był ten gość w piwnicy i ... czemu Nina mnie zdradziła.
To będzie ciekawy tydzień ...
_________________________________________________________________________
W następnym rozdziale :
-Kłótnia
-Głowa w chmurach
-Amber dowiaduję się prawdę
-Eddie znów udaję idiotę
-Wiadomość
-...
 I wiele ,wiele więcej w rozdziale 40 ! ,który się pojawi ... może we wtorek.
Za 12 komentarzy!
A i piszcie dłuższe ,bo na super nic nie wywnioskuję .
Patricia Williamson :)

poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 38 - Zdrada ?

Hej! I jest rozdział !!
Tak ,wiem wcześnie . Z góry sorki za błędy ,ale dodaję go na szybko . Tak dodałem też prolog w historii Victorka <3  tutaj link :http://prawdziwahistoriavictora.blogspot.com/ . Dodawać się do obserwujących proszę a i jeszcze jedno Gad jednak nie będzie ze mną pisać . Ktoś chętny do pisania o Victorku ?
Ten rozdział dedykuję :Patricia Bednarek !
Zapraszam do czytania i komentowania !
________________________________________
PERSPEKTYWA EDDIEGO
Zachowałem się jak drań ,podły drań .Dzisiaj spróbuję z nią porozmawiać .Minęły trzy dni ,trzy dni rozpaczy ,smutku ,wszyscy się jakoś dziwnie zachowują . Czy to ,że mi nie układa się w miłości wpłynęło na ich stan ?
Szedłem właśnie na śniadanie ,rozmyślając gdy niechcący kogoś potrąciłem .Była to gaduła !
Już miała coś powiedzieć gdy odeszła . Po prostu odeszła .
Popatrzyła na mnie tylko tym wzrokiem:IDIOTA! i poszła...
jakby nim byłem .
No bo w sumie!
Nie Eddie tak nie jest !
Po śniadaniu szybko zacząłem biec w kierunku szkoły ,czułem się dziwnie. Ona mnie odpychała ...
No nic ,przecież przeciwnieństwa się przyciągają -za dużo lekcji z Panią Andrews.
-Gdzie są wszyscy?-zapytałem Micka.
-Na zebraniu ,podobno bardzo ważnym.
-Już to sobie wyobrażam:co zmienić w szkole ,żeby była lepsza?-pewnie pyta pani Andrews a na to Wiktor :wywalić dzieci
-To było ... piękne ,takie wrażliwe a teraz Edisonie usiądź na miejscu i siedź cicho .-zaczął przedrzeźniać Sweeta na co obaj wybuchnęliśmy śmiechem.
-Ja tak nie mówie!-krzyknął rozwścieczony ojciec.
Skąd on się pojawił? Kosmici ...
-Tylko tu jeszcze brakuję Alfiego -szepnąłem Mickowi na co ten pokiwał głową a Sweet ze zdziwniem poszedł do klasy .
Byłem tak skupiony na myśleniu o niczym ,że nie zauważyłem ,że dzwonek ,dopiero kiedy Mick mnie ocknął zdałem sobie z tego sprawę .
-Co ty taki rozmyślony?-spytał Jerome
-Myślałem jak zapuścić taką super fryzurę jak ty -odparłem z ironią.
-Mam pierwszego fana!-zaczął krzyczeć na cały głos Jerry .
Ach Jerome nigdy się nie zmieni ...
PERSPEKTYWA JOY
Siedziałam sobie na ławce i zaczęłam obserwować innych uczniów. Eddie pierwszy wchodzi a za nim Jerome ,Eddie wygląda na zdenerwanego ,Jerome krzyczy ,że ma fana? Czy ja się przesłyszałam?     
-Hej Joy słyszałaś?-podszedł do mnie Jerome
-Co?
-Mam pierwszego fana!-zaczął krzyczeć podekscytowany .
-A kim jest ten chłopak?

-A skąd wiesz ,że nie dziewczyna?
-Przeczucie -cwano się uśmiechnęłam ,to kto jest twoim fanem?
-EDDIE!
-Eddie?
-Eddie!
-Na serio Eddie a nie mówił tego po to byś się odczepił?
-Tak sądzisz?
-Ja to wiem !
-Jesteś za cwana-odparł ,po czym zaczął się uśmiechać .
-Co?-pytałam
-Nie nic ,tylko ... -zaczął się dziwnie na mnie patrzeć.
-Tylko co?
-Tylko  ...-już miał powiedzieć gdy zaczął mi głupi zmieniać temat i opowiadać jakiś żart.
Zaśmiałam się .
-Wiem ,że zmieniłeś temat!
-Ja? Co to to to nie!-zaczął zaprzeczać.
-W ogóle nie zmieniłeś tematu?
-Ta rozmowa nie ma sensu.
-Twój fan nie ma sensu -zaczęłam się z nim drażnić.
-Twój fan też nie .
-Ale ja nie mam fana
-Już masz -powiedział i odszedł.
Uśmiechnęłam się a potem znów wszystko wróciło
Joy on Ci się podoba ! Czemu ukrywasz uczucia co do niego? Przecież ... głupie zasady o tym ,że nie mogę z nim chodzić. A ja tak bardzo chcę ,przecież to mój fan! A fanów się docenia! Mam pomysł niech się dzieję co się chce.
PERSPEKTYWA JEROMA(ma fajny fryz)
Już miałeś to powiedzieć JEROME! -zacząłem poprawiać włosy. Byłeś tak blisko a ty jak głupi wypaliłeś ,że ma fana i to jeszcze mnie! Szedłem właśnie korytarzem do mojej szafki ,gdy ktoś mnie popchnął a ja na kogoś wpadłem.
-Przepraszam-wypaliłem.
Zacząłem zbierać notatki wszystkie co wypadły ,po czym poszedłem do sali ,mieliśmy lekcje z Sweetem. Tak poza tym głodny jestem.
-Alfie ! Alfie!-zacząłem krzyczeć na mojego przyjaciela.
-Co chcesz?-pytał dalej.
-Takie pytanko widziałeś mój genialny rysunek przedstawiający  jabłko.
-Narysowałeś jabłko?-zaciekawił się.
-No ,z 30 minut ,ale jest!
-Pokazuj!
-Taa  i jeszcze mi pobrudzisz-zacząłem się wycofywać.
-No weś!
-No dobra -zacząłem otwierać teczkę. ,TA DA!-pokazałem mu kartkę.
-I jak?-dodałem
Alfie patrzył na mój rysunek dziwnie.
-No co ? ,rysunek może nie jest pierwsza klasa.
-Pierwsza klasa? Skąd ty to masz?-pytał.
-O co Ci chodzi?-odwróciłem kartkę w moją stronę i
znieruchomiałem. 
Głupi patrzyłem się na rysunek.
-Trzeba mu powiedzieć -wypalił Alfie.
-Ty się o to martwisz ? Gdzie moje jabłko?!
I wtedy wszystko do mnie dotarło ,wtedy kiedy się wywaliłem możliwe ,że wziąłem nie tą teczkę ,ale czemu ta osoba ma zdjęcie Niny i jakiegoś chłopaka całującego się koło Domu Anubisa?
-Idziemy?-zapytał Alfie
-Nie mamy innego wyjścia ...
PERSPEKTYWA FABIANA
Rozmawiałem właśnie z Niną o Sibunie:
-Fabian trzeba zrobić spotkanie Sibuny
-Tak ,wiem tylko nie możemy zwoływać spotkania Sibuny skoro nic nie wiemy ,dzisiaj posiedzę trochę w bibliotece i poczytam.
-Fabian -usłyszałem głos Jeroma
-Tak?
-Możemy pogadać?-pytał dalej.
-Ok
-Na osobności-popatrzył złowrogo na Nine.
-No dobrze to ja idę spotkamy się w sali.
-No to co chcecie?
-Fabian -zaczął Jerome ,dzisiaj znaleźliśmy to zdjęcie i proszę Cię nie płacz.
Zdziwił mnie tym co właśnie powiedział

-Ok?-odparłem.
Jerome pokazał mi zdjęcie a mnie zamurowało.
Na zdjęciu było widać Nine i jakiegoś chłopaka całujących się. To nie może być Nina! Przecież ona by mnie nie okłamała ,albo właśnie to robi? To ona! Nawet na jej szyi widać kawałek naszyjnika . Okłamała mnie! Myślałem ,że jesteśmy razem a tu moi przyjaciele mi to pokazują . Myślałem ,że ... nie wiem co myślałem. Jestem za naiwny ,koniec basta ,nie dam sobą pomiatać . Czemu zawsze w Sibunie to ja się najbardziej staram a czy kiedyś usłyszałem dziękuję ? NIE!
-My ...musieliśmy Ci to pokazać-powiedział Jerome
-Tak ,wiem ,dziękuję ,że nie okłamywaliście mnie ,dziękuję .
Odeszłem ,szłem przed siebie nie patrząc na innych ...
Gdy zobaczyłem ją ,dziewczynę ,która mnie oszukała.
-Fabian gdzie ty idziesz ?, przecież nie mamy tutaj lekcji .-nie odzywałem się.
-Fabian co jest?-pytała dalej.
-Ty masz jeszcze czelność pytać co? ,ja poprostu ... nie nawidzę Cię -odeszłem . 
Zostawiając ją samą ...
PERSEPKYWA EDDIEGO
Lekcje minęły jak z płatka ,wszyscy się jakoś dziwnie zachowywali taak i zostałem fanem Jeroma ,rozumiecie?
Po kolacji zdążyłem szybko złapać gadułe za ręke i pogadać:
-Pat ile my to znamy się lat?-zapytałem
-Zamknij się -odparła.
No dobra ,chciałem trochę jak z wiersza powiedzieć.
-Pat przepraszam ,wiem,że zachowałem się jak świnia ,ale ja poprostu się bałem ... bałem się ,że ty jak wszyscy nie będziesz chciała ze mną gadać ,bo znasz prawdę o ojcu.
-Przecież wiesz ,że ja taka nie jestem ,było mi powiedzieć .
-Dobrze obiecuję zero kłamstw ,to jak zgoda?
-No niech Ci będzie.
-A jeśli już tu mówimy o kłamstwach ,to kiedy był bal ,tańczyłem z tobą dla zakładu.
-Świnia!-krzyknęła po czym dostałem z plaskacza a ona poszła.
-Pat to znaczy ,że mi wybaczasz?!-krzyknąłem w progu na co tylko usłyszałem:
-Zamknij się!
Miłość...
_______________________________________________________________________
Tada!!!
W następnym rozdziale :
-Amber się wściekła 
-Pomidor
-Kino błahahaha
-Horror
-Sibuna ?
I wiele ,wiele więcej w rozdziale 39 ,który pojawi się przynajmniej za 11 komentarze.
Patrzcie co odkryłam :
Taki film ,, Wyśpiewać marzenia ''
OMG! Wiecie kto w nim gra!! Burkely Duffield!jako Lloyd :)
Jak on wygląda :
OMG!!!
On był taki głupek ,ale pod koniec był dobry :) i nie musiał szorować kibli !

Chyba wiecie ,który to który !

Ale koniec mnie przestraszył :
Te włosy tak jakoś inaczej wygląda :( ,ja osobiście go takiego nie wolę.
Ktoś jeszcze oglądał.
Patricia Williamson :)

piątek, 11 października 2013

Rozdział 37 - ,,Genialny '' plan Victosia :)

Hej!
W ten jakże piękny dzień patrzę na kalendarz i tu ... 11 październik 2013 rok . I wtedy mnie olśniło. Właśnie dzisiaj ten nasz blog ma ... trzy miesiące i czternaście dni . Jest to dla mnie data wyjątkowa (nie powiem czemu ) ,ale tak jest . 
Fanfary !
A teraz nowość:
Razem z Gad założyłyśmy bloga !! O Victorku <3 ,będzie to jego śmieszna historia! Bo my z Gad kochamy Victorka i to się nie zmieni! Na blogu jeszcze nic nie ma ,szablon zamówiony i wgl ,ale prolog się ukarze kiedy będzie szablon no i jeszcze trzeba go napisać :D No to link na bloga : http://prawdziwahistoriavictora.blogspot.com/  -Wchodzić!!
Co myślicie o pomyśle ?
Dzisiaj bez polecania bloga ! Mam nadzieję ,że będzie dużo komentarzy thanks za tamte 12 :) 
Zapraszam do czytania i komentowania :)
__________________________________________________________
Informacja:
Uwaga! Postanowiłam zmienić coś na blogu! Wcześniej pisałam :
P-Ale co my teraz mamy zrobić?
Ale teraz będę pisała :
-Ale co my teraz mamy zrobić?-zapytała przestraszona Patricia .
Krótka informacja a teraz zapraszam do czytania!

PERSPEKTYWA EDDIEGO
-Ale skąd ty wiesz?-zapytałem 
-Wiesz co ,jak mogłeś mi tego nie powiedzieć? Skąd wiem? Tylko na to Cię stać?-odeszła .
Ona mnie nienawidzi ,a ja wiem dlaczego .
Czemu jej nie zatrzymałem?
Nie zależy mi na niej?
Czy tak jest?
Czy może próbuję sobie tak wmówić ,żeby to nie bolało?
Tyle pytań i zero odpowiedzi ...
-Hej -przyszedł Mick , i jak?
-Nijak ,ona zna prawdę.
-Ale o czym?-dalej nie wiedział.
-O tym ,że Sweet jest moim ojcem.
Zamurowało go .
Ostatnio dużo osób zadziwiam.
-Może chodźmy do naszego pokoju tam pogadamy na spokojnie-zaproponował.
Teraz się zacznie ...
-Musimy rozmawiać?-zapytałem go.
-Ale o co chodzi?
-Zaraz się zacznie : Sorry nie mogę z tobą rozmawiać ,być synem  dyrektora to opciach ...
-Ale czemu myślisz ,że jak tak powiem?
-Każdy tam mówi ,próbuję się wycofać .Tylko nieliczni zostają -odparłem.
-Czyli będę tym nie licznym?
-Nie wygadasz?-zainteresowałem się 
-Nie -obiecał.
-A teraz-dodał ,powiesz mi wszystko.
Zacząłem mu opowiadać jak to się poznaliśmy ,znienawidziliśmy ,potem tolerowaliśmy (nie wspominałem o moich dziwnych jakby to nazwać wizjach ) ,potem jako tako lubiliśmy ,nienawidziliśmy ,jeszcze bardziej nienawidziliśmy ...
-Fascynujące ,zawsze myślałem ,że miłość  jest od pierwszego wejrzenia ,że zawsze muszą złapać ktoś z kimś dobry kontakt ,żeby  być razem ,ale po tym co mi opowiedziałeś wychodzi na to ,że miłość nie musi być taka idealna , że kto się czubi ten się lubi ,że miłość to nie tylko idealna bajka to coś innego .Coś co ma głębszy sens ,coś o czym dowiadujesz się później . O nienawiści ,która się przerodziła w miłość . Wychodzi na to ,że w wielu przypadkach nienawiść to początek miłości .
-Stary ty napisz książkę!-zaproponowałem , o miłości o prawdziwej miłości .
-Serio?
-Tak ,to co teraz powiedziałeś było takie prawdziwe ,szczere czy wnioskowałeś się na Marze?
-Nie ... z Marą było inaczej  ,ona pomagała mi z matmy no i jakoś się stało.
-Tęsknisz?-zapytałem ,tęsknisz za tymi chwilami?
-Szczerze ? ,chwilami tęskniłem i to nawet bardzo.
-To czemu jej tego nie powiesz?
-Z tego samego powodu co ty
-Wiesz co? ,fajny z Ciebie kumpel ,myślałem ,że będziesz nadętym bachorem no i jeszcze Jerome powiedział ...
-Że mogę Ci zabrać Patricie-dokończył za mnie .
PERSPEKTYWA AMBER
Siedziałam właśnie z Joy w pokoju ,ostatnio Joy strasznie się zmieniła . Pytałam wiele razy o co chodzi a ta nic . Nie jestem głupia i wiem ,że to chodzi o Jeroma . 
Gadałyśmy gdy do pokoju Joy wpadła Patricia . Była cała zapłakana.
-Co się stało?!-przestraszyłam się ,usiądź koło mnie.
-Eddie się stał!
-Ale co on Ci zrobił!?-pytałam dalej.
-Może powiedźmy jej?-zaproponowała Joy.
-Ale o co chodzi ,czemu ja nic nie wiem?!
-Bo -zaczęła Patricia ,Eddie on ... mnie okłamał ,wystawił ...
-Ale... co ? ,jak?-pytałam co chwila.
Nie rozumiałam o co chodzi ,ale gdy się dowiedziałam co się stało . Szybko wstałam ,zdjęłam kolczyki i krzyknęłam:
-Pożałuję ten głupek pożałuję ,nie po tym co Ci zrobił tak mu przywalę ,że będzie miał piękny tatuaż na twarzy!-zdenerwowałam się .
-Ale Amber-prosiła Pat
-Nie Patricio on mnie popamięta co za dureń!-krzyknęłam i zmierzałam w pokoju Eddiego.
Jak można być taką świnią ,i jeszcze dowiaduję się ona od jakiegoś Louisa ! Zatrzymałam się ,
Amber uspokój się ,nie będziesz się z nim biła ,jesteś za słaba ,wygramolisz mu wszystkie błędy ,co trochę potrwa i będziesz czekała .Tylko Amber pamiętaj nie posuń się za daleko!
Nie pukałam ,weszłam ,zobaczyłam Micka i Eddiego.
-Mick wyjdź!-krzyknęłam
-Co ,ale po co ?-nie był za bardzo zadowolony ,że chcę go wygonić.
-Po pstro ,wynocha!
-Co za chamstwo ,wywalają mnie z własnego pokoju -burknął w drzwiach .
-Co się stało Amber?-pytał Eddie kiedy zostaliśmy sami.
-Co się stało? Do jasnej ciasnej zwariowałeś?! ,naprawdę zwariowałeś?
-Czyli już wiesz...
-Jak można być taką świnią?! ,tak się zachować ,ty się ciesz ,że nie użyłam pięści i teraz mnie posłuchaj ,bo ja nie będę powtarzała...
W sumie brzmiałam jak jakiś zły glina ,albo przestępcza . Ale czad!
-... albo zostawisz ją w spokoju albo weźmiesz się za siebie i  ją przeprosisz!
Siedział cicho ze spuszczoną głową
-Ale ja nie wiem jak -burknął .
-No tak ,przecież twoja własna duma na to nie pozwala ,wiesz co myślałam ,że jesteście dla siebie stworzeni ,ale teraz żałuję ,że Ci pomagałam . Nie licz na mnie -powiedziałam i wyszłam . 
Nie wiedziałam co z sobą zrobić ,nie mogłam pójść do Pat ,bo ta była  wściekła na to ,że poszłam i smutna jednocześnie a z Joy też nie mogę rozmawiać ,ona też rozpacza po chłopaku .
Wszyscy mają jakieś problemy z miłością ,wszędzie panuję negatywna energia dla doktor Miłość . Wiem ! Wiem gdzie mogę pójść ,tam gdzie zawsze jest wesoło! Do mojego chłopaka Alfiego .
-Hej ,co robisz?
-Jem pomidora-odparł
-Mogę z tobą posiedzieć?
-No pewnie ,ale pod jednym warunkiem ... nie zjesz mi pomidora!
Zaśmiałam się .
Usadowiłam się koło niego 
-Nawet kawałeczek?-chciałam się upewnić .
-No dobrze ,ale tylko taki mały ,maluteńki jak ... mózg Victora!
Znów zaczęłam się śmiać :
-Dziękuję
-Za co?-pytał dalej .
-Za to ,że jesteś ... 
Popatrzył się na mnie a potem się uśmiechnął
-Co?-spytałam .
-Nie nic tylko ... nikt jeszcze mi nie powiedział czegoś takiego miłego .
...
PERSPEKTYWA WIKTORA
Cały dom Anubisa ma jakiś problem ,wszyscy chodzą smutni . Nie wiem dlaczego ,przecież mamy taką piękną pogodę ,życie jest piękne ,czuje się wspaniale ,jakbym nie chodził a latał.
NIE STOP!! OSTATNIE ZDANIE SKREŚLIĆ TEGO BY WIKTOR NIE POWIEDZIAŁ! ZAGAPOLOWAŁAM SIĘ !
Nie wiem dlaczego przecież mamy taką piękną pogodę ,życie jest piękne ,czuję się wspaniale ,ale ta cała zagadka powoli zaczyna mnie przerastać.
NO TAK O WIELE LEPIEJ I BARDZIEJ WIARYGODNIE!
Eryk nic nie rozumie a ja przez jego głupotę sam zaczynam nic nie rozumieć . Co do sprawy z komputerem to jeszcze go Mick naprawia ,ale zanim on skończy to będę miał potomstwo.
NIE NO ODBIŁO MI BEZ POTOMSTWA!
(..) ,ale zanim on skończy to może sobie kogoś znajdę .
-Trudy ,Trudy !-zacząłem krzyczeć .
-Tak?-wpadła cała zmęczona pracą Trudy.
-Może byś się ze mną wybrała na spacer?
-Spacer?-zaciekawiła się 
-No... taaak spacer to jak?
-Jutro ? ,a twoja dziewczyna nie będzie miała mi tego za złe?
-CO?! AAA moja dziewczyna  nieee.
-Ok to do jutra!-odpowiedziała uradowana i wyszła.
Jestem genialny ona myśli ,że mam dziewczynę a tak na prawdę nie mam . Będzie myślała ,że jestem taki dobry ,ładny i fajny ,bo mam dziewczynę i będzie zazdrosna . PLAN NA 6+ a może nawet na 7- .  Wiktor wszystko załatwił !,zacząłem się cieszyć !
Będzie jak to mówią nastolatkowie ... moja !
PERSPEKTYWA NARRATORA
Uczucie w Domu Anubisa przerasta wszystkich . Wiktor wymyślił genialny plan ,ale czy taki genialny ? I kto uwierzy ,że ma on dziewczynę? Jedno jest pewne ... wiele się wydarzy ,a Wiktor będzie się po tym musiał gęsto tłumaczyć przed ... sądem ,albo i nie. 
Sibuna delikatnie zmierza do dobrego śladu ,ale czy uda im się ,i czy przez braku czasu nie uda im się . A Nina umrze?-nie no bez przesady trochę przesadziłam- .
Czy Fabina dalej będzie czy może Fabian zakocha się w kimś innym? Przecież ich miłość jest wielka ,piękna ,ale czy mała sprzeczka wszystko popsuję ? Czy może Fabian będzie tak mądry i dostrzeże różnice? 

Czy Amfie dalej będzie razem? Czy  może głupota Alfiego Amber przerazi ? Nie no żartuję ,mogę powiedzieć ,że Amfie będzie jedyną parą ,która się nie zmieni . No i ,której uczucie będzie rosło w siłę każdego dnia . Dopiero potem zobaczą jak są dla siebie ważni.

Mara i Mick ,tutaj mogę tylko postawić znak zapytania. Mogę powiedzieć ,że dużo się wydarzy i ,że ... Mick poczuję do niej coś więcej i może nawet będą razem? Czy to ,że dawne uczucia (chodzenie Mary z Jeromem) będą przychodziły ,umożliwi ich miłość ,która z każdym dniem zaniknie?

Czy Jeroy powstanie? Czy może Joy nie będzie umiała zrobić tego Marze i go zostawi .A później będą cierpieć oboje? Przecież Jerome ma taki fajny fryz (serio połowa osób ze szkoły zazdrości mu tej bujnej czupryny). Czy Jerome się zmieni? Czy uczucie do Joy zaniknie? Czy jednak będą razem do końca?

I czy nasze kochane Peddie wreszcie będzie razem? 
Czy Eddie porozmawia z Patricią szczerze i wyzna jej co czuję?
Czy będzie mógł o niej zapomnieć?
Czy skończą się docinki Pat -Eddie . Jedno jest pewne na pewno nie!
Bo przecież miłość nie musi być od pierwszego wejrzenia ,bo przecież kto się czubi ten się lubi . Bo przecież nasze Peddie jest wyjątkowe i nie jak inne związki polega na czymś innych . Zupełnie innym . 
Mogę wam coś zdradzić ,jedno zdanie padnie w przemyśleniach Eddiego:
Chyba się na prawdę zakochałem ,na prawdę ,bo szczęście Patrici jest teraz ważniejsze od mojego szczęścia.
,,Miłość zaczyna się wtedy kiedy szczęście drugiej osoby jest ważniejsze od twojego ''.
True.
No i jak to będzie w wizjach i czy przestaną być?
Czy Wiktor wreszcie założy sobie konto randkowe?
Czy wszystko się ułoży?
Mogę zdradzić wam jedno : będzie się dużo działo ...
,,Miłość ,która jest gotowa nawet oddać życie ,nie zginie ''.
Patricia Williamson 
Dziękuję ,że jesteście i czytacie mojego bloga .
Ten blog ma już TRZY miesiące i CZTERNAŚCIE dni !
...
____________________________________________________
Tada ! I oto zapowiedź!!
W następnym rozdziale :
-Eddie próbuję ...
-Fan Jeroma :D
-Szok X2  
-Co na to Fabian ?
-Rozstanie ?
-Było tak blisko ...
I wiele ,wiele więcej . Dziękuję ,że jesteście :D
I czytacie te moje wypociny ;)
Pozdrawiam ,mam nadzieję ,że będzie dużo komentarzy ,wchodzić na aska!
Patricia Williamson